Pułapka „przecież wszyscy robią…”

with 3 komentarze

Byliśmy wczoraj na basenie. Tym razem nie zapomniałam czepka, klapek, ani nawet ręcznika, więc wszystko poszło jak po maśle.

Przecież wszyscy potrafią pływać: dziewczyna pływająca w jeziorze

Cała ta urocza sytuacja miała tylko jeden mankament. Poniedziałkowy wieczór to najwyraźniej czas kiedy w ludziach wciąż jeszcze żywe są postanowienia z weekendu: będę miły dla żony, będę jeść regularnie i uprawiać sport co drugi dzień. Przypuszczalnie gdzieś około środy w żelaznej tej postawie zaczynają pojawiać się pierwsze szczerby i frekfencja się wykrusza, ale my jednak wybraliśmy się na basen w poniedziałek. Co oznaczało, że na każdym torze kłębiły się dzikie tłumy.

Mimo że pływanie przypominało dryf marchewki w garnku z włoszczyzną i co chwilę obijaliśmy się o czyjeś kończyny, i tak było fajnie. Naprawdę tego potrzebowałam.

Płynąc za starszym panem w tempie leniwego, schorowanego ślimaka, miałam dużo czasu na refleksje. Przypomniałam sobie mój szok, kiedy po przeprowadzce do pierwszego z miast na szlaku moich przeprowadzek (przy czym za miasto uważałam wówczas każdą miejscowość z więcej niż jednym skrzyżowaniem z sygnalizacją świetlną) odkryłam, że istnieją ludzie, którzy NIE POTRAFIĄ pływać. Kiedy oświadczyła mi tak jedna czy druga koleżanka z liceum, patrzyłam na nie jakby się właśnie przyznały, że nie umieją mnożyć przez 2 albo zawiazać sznurówek.

A potem okazało się, że takich ludzi jest całkiem sporo.

Kiedy pochodzisz z miejscowości położonej bezpośrednio nad jeziorami, roztropni rodzice uczą Cię pływać zanim nauczysz się chodzić. W przeciwnym wypadku robienie dzieci byłoby wysoce nieekonomiczne. Dorastając w otoczeniu ludzi, którzy pływają jak ryby, nie podejrzewasz nawet, że ktoś może tej umiejętności nie posiadać.

A przecież wystarczy, że od urodzenia mieszał w mieście (lub po prostu miejscowości oddalonej od wody) i nikt go nie zapisał na basen. Dlatego ocenianie innych przez pryzmat własnych doświadczeń może być bardzo krzywdzące.

 

Ta zasada sprawdza się nie tylko w odniesieniu do pływania.

 

3 Responses

  1. Aga czyli Plannerka
    | Odpowiedz

    Albo nie! Widzę Cię w New York-erze!! Felieton!

  2. Aga czyli Plannerka
    | Odpowiedz

    Dobra jesteś 😀
    Do telewizji z nią!
    Albo do jakiegoś Twojego Stylu co najmniej!!!

    • Olga
      | Odpowiedz

      buahaha, dzięki Aga, ale do TV się nie wybieram 😉 W Twoim Stylu w dawnych czasach felietonowała cudnie Olga Lipińska (publisia..! <3), teraz nie wiem, co tam słychać, więc z zaproponowanych opcji najbardziej New Yorker 😉 buziaki!

Leave a Reply